Kosibówka

Idź do spisu treści

Menu główne

Historia rodziny

Błażej Kosiba urodził się 3. lutego 1873 roku w Libuszy. Był synem Wojciecha i Wiktorii z d. Bogdan. Według przekazu ustnego, jako młody chłopiec przybył wraz z matką oraz rodzeństwem Antonim i Magdą, do Krygu, kolebki przemysłu naftowego w Galicji. Ukończył Szkołę Wiertaczy w Krygu (jedna z pierwszych na świecie), pracował na kopalniach ropy naftowej na Podkarpaciu, na Kaukazie, Borysławiu jako wiertacz.

Po wypadku jakiemu uległ w Borysławiu wrócił do Krygu  
gdzie w 1900 r. ożenił się z Honoratą Pawłowską, córką Marcina i Antoniny z d. Pyznar, ur. 24 grudnia 1880.  Honorata pochodziła ze zubożałej rodziny szlacheckiej herbu Półkozic. Jej rodzeństwo to: Szymon, Maria, Antoni i Franciszek. Rodzice Honoraty podzielili duży majątek ziemski między dziećmi. Marcin Pawłowski zmarł w wieku 56 lat zaś Antonina mając 66 lat. Błażej i Honorata uprawiali ziemię po rodzicach Marcinie i Antoninie. Uprawiali zboże, hodowali krowy i świnie. Posiadali dwie pary koni do pracy w polu i do przewozu ropy. Honorata z pomocą służby obrabiała pola i doglądała inwentarz.

Błażej Kosiba był człowiekiem o wielu zainteresowaniach
oraz zdolnościach. Interesował się nowinkami technicznymi i często wzbogacał nimi swoje gospodarstwo. Był kowalem, szewcem, krawcem i rymarzem. Kochał las i przyrodę. Był wielkim społecznikiem, przez wiele lat pełnił funkcję wójta Krygu.

W czasie gdy wójtem wsi był Błażej Kosiba wybudowano nowy budynek szkoły powszechnej.

W czasie I wojny światowej, po klęsce pod Gorlicami wycofujący sie Rosjanie spalili Kryg. Swój dom stracili Błażej i Honorata. Wybudowali nowy, istniejący do dzisiaj. Mieszkańcy Krygu w dowód uznania zasług chcieli przekazać działkę ziemi przy głównej drodze wsi. Błażej przekazał ją na rzecz straży pożarnej, wybudowano tam nową remizę.

Błażej Kosiba był jednym z inicjatorów powstania Ochotniczej Straży Pożarnej w Krygu w 1908 r. zaś  w 1914 r. jej prezesem.

Błażej
należał również doównych inicjatorów budowy kościoła pod wezwaniem Maryi Królowej Polski.

Gospodarował wspólnie z Honoratą na roli i ciągle mechanizował gospodarstwo przez zakup mazyn i sprzetu.


Wychowali ośmioro dzieci: sześciu synów (Jan, Tadeusz, Edmund, Bronisław, Czasław, Adam) oraz dwie córki (Genowefa i Adela). Mieli jeszcze syna Mieczysława, który zmarł mając 6 mieciecy. Przez potomnych Honorata została zapamiętana jako osoba serdeczna, ciepła i opiekuńcza.


Błażej Kosiba zmarł 9. maja 1945 r.  zaś Honorata w 1956 r.

Obecnie rodzina Błażeja i Honoraty Kosibów liczy ponad 300 osób, w tym 26 wnuków i 64 prawnuków.

źrodło: strona internetowa  zjazdkosibów.pl.tl

Dzieje naszego rodu spisane wierszem

Stare są dzieje naszego rodu
bo dziadek Błażej, jeszcze za młodu
gdy miał niecałą dziesiątkę lat
ruszył do Krygu a wraz z nim brat
Antoni - starszy co prawda,
a także siostra imieniem Magda.

W Krygu na stałe więc zamieszkali
tutaj rodziny pozakładali.
Taka to widać była potrzeba
wszyscy szukali pracy i chleba.

Dziadek we dworze wiedzę zdobywał,
wszystkie roboty sam wykonywał.
Pisał, rachował i drzewa sadził,
Na całe życie wiedzę gromadził.

Gdy w okolicy ruszyła ropa.
Szukano wtedy do pracy chłopa,
Dziadek więc uczył się nowej pracy,
którą zdobywał w szkole wiertaczy.

Swoją wybrankę na całe lata
poznał też wkrótce - to Honorata.
Związek małżeński wzięli za młodu
i tak stworzyli korzenie Rodu.

Dzisiaj wiadomo, sto lat minęło
gdy się ich wspólne życie zaczęło.
Rodzice babci niedługo żyli,
niedługo dziećmi się nacieszyli.

Ojciec to Marcin na imię miał
na pracy w polu dobrze się znał.
Z żoną Antośką chowali świnki,
A pola mieli aż po Lipinki.

Brat Szymon, Antek oraz Maryna
to była cała babci rodzina.
Dziadka rodziców wcale nie znamy,
lecz tą niewiedzę też pokonamy.


Dziadek od młodu miał dobrą głowę,
Często więc w karczmie zabierał mowę.
I chłopom radził co by tu zrobić,
aby tę wioskę lepiej ozdobić.

Ludzie się szybko na nim poznali
i wnet go wójtem we wsi wybrali.
Kochał przyrodę, na tamte czasy
kupował pola i sadził lasy.

A na Kaukazie to uczył pracy
takie to było życie wiertaczy,
zaś w Borysławiu, pewnego razu
to zdrowie stracił przez wybuch gazu.

Wrócił więc szybko do Honoraty,
bo tutaj były konie,kieraty
inne maszyny oraz żniwiarki
na tamte czasy, to przedniej marki.


Nasi dziadkowie tak się starali,
w swym gospodarstwie służbę trzymali
późną jesienią, zimą i wiosną bywali w lesie,
gdzie drzewa rosną.

Trochę ścinali, trochę sadzili
i całe lata tym się trudnili.
Dziadkowi, każda służyła praca
to za kowala, to za wiertacza.

We własnej kuźni przekuwał stal
w swoim zaś lesie był jako drwal.
Wszyscy cenili go dookoła.
Podkuwał konie, okuwał koła.

Uprzęż i i wystrój dla koni szył,
gdzie trzeba było, tam wszędzie był.
Gdy w okolicy ropy szukano,
chłopów do pracy więc zatrudniano.

Ludzie do Krygu więc przybywali,
tu się żenili, tu pracowali.
Wieś była wtedy bardzo wesoła,
stąd była także potrzebna szkoła.

I wtedy szkołę starą drewnianą
to zamieniono na murowaną.
W całej wsi domy były drewniane,
mchem ściany tkane, dachy słomiane.

Często więc tutaj były pożary,
jak tu ratować te Boże dary?”
Wójt mszył głową - „straż założymy.
Dobytku ludzi chronić będziemy!”

Drewnianą szopę w mig postawili
a przy jej wejściu gong zawiesili.
Dzisiaj jest nowa w Krygu strażnica,
niedawno minęła jej setna rocznica.

Remont budynkom się już należy,
Wójt sam obiecał „pałac młodzieży”...
Dobre pomysły są w tej strażnicy,
służy mieszkańcom i okolicy.

Tutaj prezesem jest prawnuk Błażeja,
dobrze zarządza - to w nim nadzieja.
Dba o majątek i chroni mienie,
jakże ogromne to ma znaczenie...

O każdej porze jedzie z pomocą.
Czy w ciągu dnia to, czy późną nocą.
Przez sprawną pomoc, i wody lanie
to w okolicy znalazł uznanie.

Babcia Honorcia, z pomocą nieba
to pracowała dla potrzeb chleba,
roboty w polu nadzorowała,
chociaż za dużo czasu nie miała.


Ośmioro dzieci przyszło na świat,
Pierwsza to Gienka i Tadek - brat,
A potem Jasiek, Czesław i Bronek,
Edmund, Adela oraz na koniec,

Adam, co po rodzicach został na roli
bo tak mu przyszło nie z własnej woli.
Dwie pary koni były w zagrodzie
a dzięki babci, zawsze na chodzie.

Gdy jedna para jechała w pole,
by zasiać zboże, obrobić rolę,
to druga para służyła wiernie
woziła ropę na Rafinerię!



Gdy trzeba było, konie ciągnęły
młocamie, żarna co zboże mełły.
Z mąki babcia chleb wypiekała
zgodnie z potrzebą go rozdawała.

Babcia nie żałowała nikomu chleba
dawała każdemu ile potrzeba.
Najpierw to dzieci chleb dostawały
a potem służby, co pracowały.

W wozowni stały karety, wozy,
sanie i sanki na śniegi, mrozy.
Okute były w miedzi i bieli
takimi właśnie to jeździć chcieli.

Panowie z kopalń je najmowali
gdy w interesach w miasto jechali,
grzywy więc koniom często czesano,
kopyta pastą też smarowano.

Uprząż z kokardą i w blasku miedzi
patrzył woźnica, czy pan już siedzi
bo ci panowie mieli zachcianki,
gdy zasiadali w karety, sanki

„wozić nas trzeba" rzekli panowie
„ bo różne rzeczy mamy na głowie"
W roku czternastym tamtego wieku,
zerknij w historię zacny człowieku...

Jak wojna strasznie Kryg wyniszczyła,
bo prawie całą wieś wypaliła.

To sprawa ruskich, przyszli od cara.
Była ich tutaj ogromna chmara.
Jak podpalali domy, stodoły,
ludzie płakali, ryczały woły...

I tak po wojnie, nasi dziadowie
bo dziś nikt już nam tego nie powie,
ileż to pracy musieli włożyć
aby na nowo życie ułożyć.

Synowie dziadków poszli do pracy,
to za wiertaczy, lub zapinaczy,
młodsze zaś dzieci z babcią rządziły
by w gospodarstwie nie brakło siły.

A kiedy wojna się zakończyła,
taka to sprawa się wydarzyła...
Do wójta przyszli, mając marzenia,
„trzeba nam sali na przedstawienia”.

Wójt Błażej rzekł wiec, za co mu chwała
"Chcę aby to wieś zbudowała"
I Dom Ludowy, sklepy i sale.
Choć na tym jeszcze nie kończę wcale.

Mieli marzenia także rodzice
„my chcemy tutaj również kaplicę”.
No więc budujmy „ bardzo w to wierzę”
Potwierdził Błażej z radością, szczerze.

0 materiały się postaramy
gdyż wielkie chęci ku temu mamy.
A na kopalni kotłownia stała,
co parę lat już nie pracowała.

Po prośbie wójta cegłę zabrano
i bardzo szybko dom zbudowano
dom mieścił wszystko co wieś zechciała,
tylko kaplica była za mała.

Parafia nasza była w Libuszy
„niechaj tę sprawę wójt gdzieś poruszy”!
Wójt jasno sprawę w diecezji stawia
I wsi zamysły krótko przedstawia.

Proboszcz parafii ks. Adam Chmiel
przybył do Krygu mając swój ceł
zbudować kościół, ale gdzie stanie?
Wójt sprawnie spełnia swoje zadanie.

Król Ludwik pole pod kościół daje,
a cała ludność z problemem staje
bo na budowę zgoda Libuszy,
legła ta sprawa wszystkim na duszy.

Wkrótce minęły wszystkie kłopoty,
i ludzie wzięli się do roboty,
to kościół stanął, księdza staraniem
i poświęcono go pod wezwaniem

Najświętszej Panny Królowej Polski,
do dziś nas chroni, mieszkańców wioski.
W wieży zegary zamontowali,
by ludzie na msze się nie spóźniali.

I jeszcze jeden ciekawy wątek,
gdy hrabia Skrzyński sprzedał majątek.
Były to bardzo duże obszary,
a dziadek Błażej robił pomiary,

Był do pomocy kierownik szkoły,
Człowiek rzetelny oraz wesoły.
I tak dzielili i tak mierzyli,
Że je do Krygu wraz przyłączyli.
I taka była widać ich wola
Bo do dzisiaj zwą się „Pańskie pola”.

Często na naszą wieś napadali,
żywy inwentarz stąd zabierali.
Lecz wójt miał strzelbę do dyspozycji,
czasami użył też amunicji.

Złodzieje wiali wtedy w popłochu
trochę ze strachu lub swędu prochu.
Babcia Honorka konie kochała
wojna światowa ją z tym zastała.

Lecz kiedy Niemcy stąd uciekali,
to konie dziadkom wtedy zabrali.
Było to dla nich wielkie przeżycie
dziadek z rozpaczy utracił życie...

Babcia Honorcia i Błażej dziad,
ileż w swym życiu dali nam rad....
Niechaj więc drodzy ich potomkowie
nic nie zamąci Wam dzisiaj w głowie!

Do dziś żyjących i potomności
z wiarą
i nadzieją żyjcie w miłości!!!!

W Polsce mieszka 2398 osób noszących nazwisko Kosiba.
Zamieszkują oni w 132 różnych powiatach i miastach. Najwięcej zameldowanych jest w powieci gorlickim (541).
Dalsze powiaty(miasta) ze szczególnie dużą liczbą osób o tym nazwisku to:

  • Jasło (456),

  • Tarnów (136),

  • Krosno (74).


Potomkowie Honoraty i Błażeja to ok.300 osób. Największe skupisko naszej rodziny to okolice Gorlic.


Utwórz drzewo genealogiczne na moikrewni.pl
Mapa nazwisk Kosiba
Podział nazwisk Kosiba

Pochodzenie Twojego nazwiska?

KOSIBÓWKA design by Signera © 2012

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego